-->

niedziela, 26 października 2014

STEAL MY GIRL!

Witajcie!
 
Pozwólcie, że od razu przejdę do sedna. W sobotę, dokładnie o 17:00 polskiego czasu został opublikowany teledysk do

STEAL MY GIRL!

 
Wybaczcie mi opóźnienie z postem, ale musiałam wyjechać, żeby go obejrzeć, gdyż w domu mam zbyt słaby transfer.

Trochę słów ode mnie: Jestem naprawdę zszokowana tym teledyskiem. Chciałabym napisać tak wiele, ale brak mi słów. Po prostu... genialne! svusbvrdb
 
Parę zdjątek z teledysku:

 


 



 
 
 
 
 

    



 
 
 
 
GIFY:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  
 
 
 
 
 
 
 
  
 
 
Pozostałe (nie użyte w teledysku):
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Uwielbiam rysunkowe przeróbki, a ta jest chyba najlepsza!
 
 

To zdjęcie mnie tak jakby zabiło...

 
Porozmawiajmy teraz o tym, jak wygląda Louis z Eli (małpką):
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
ON PRAWIE POCAŁOWAŁ TĘ MAŁPKĘ! Spróbujcie mi wmówić, że to nie jest miłość♥
 
Odnośnie rekordu: na chwilę obecną na stronie wyświetla się nieco ponad 6,6 mln wyświetleń. Wynik może się jednak zmienić, gdyż
 
1) po opublikowaniu teledysku liczba wyświetleń wynosiła: "ponad 301" z liczbą 635tys. polubieni, co wydaje się odrobinkę dziwne
 
2) Oficjalne konto VEVO napisało, że odpowiedź podadzą w poniedziałek, bo mają problemy z liczeniem.

PROBLEMY Z LICZENIEM

P R O B L E M Y   Z   L I C Z E N I E M
 
P R O B L E M Y
Z
L I C Z E N I E M
 
Mówcie, co chcecie, ja tam wiem swoje :P

W każdym razie mam nadzieję, że jednak udało nam się pobić rekord, niestety, w tym roku nie mogłam spamować razem z Wami :c
 
 
 
Żegnam Was FanArtami:
 
 
 
Do następnego posta!
 
Agawa♥ xx
 

wtorek, 14 października 2014

#135 Larry Secret- Rozdział X

 >>>Rozdział II<<<
 >>>Rozdział III<<<
>>>Rozdział IV<<
>>>Rozdział V<<<
>>>Rozdział VI<<<
>>>Rozdział VII<<<
>>>Rozdział VIII<<<
___________________________________________________
 
Zayn i Niall wracali późnym wieczorem z restauracji, a rozemocjonowany blondyn cały czas opowiadał o filmie. Zaynowi w żaden sposób nie przeszkadzało nic, gdyż kochał słuchać głosu Nialla. Nawet deszcz, który lał, nie mógł popsuć mu tej chwili, gdyż świadomość posiadania przy sobie Irlandczyka zakrywała resztę. W końcu jednak, gdy krople zaczęły mocniej zacinać, postanowili złapać autobus. Do przystanku było jednak daleko. Wszystko byłoby takie, hmm… zwyczajne, gdyby nie pomysł niebieskookiego. Klepnął on Zayna po głowie krzycząc: berek! I zaczął uciekać. Z początku mulat popatrzył na niego jak na niedorozwiniętego chłopca, ale potem podjął zabawę.
- Oj, Horan, nie wiesz, z kim zadarłeś!- po czym puścił się biegiem za Irlandczykiem. Gnali po ulicach, trawnikach i ogródkach ludzi, przeskakiwali przez płoty, aż w końcu zdyszany Malik zdołał dopędzić blondyna. Jakieś 200m od nich znajdował się przystanek, w centralnej linii. Wystarczyło jedno krótkie spojrzenie obu chłopaków, by zaczęli, śmiejąc się, ścigać na miejsce.
- Ostatni do zgniła marchewka Louisa!- krzyknął Niall podczas wysiłku.
Ostatecznie zwycięzcą okazał się Irlandczyk, jako pierwszy dopadając ławki i drąc się na całą okolicę: wygrałem! wygrałem!, co, według Zayna, było maksymalnie urocze. Pomimo, że gdzieś tam w środku jego duma została urażona, cieszył się z sukcesu Horana. Można było powiedzieć, że kochał ten uśmiech na jego twarzy i jeśli zwycięstwo w wyścigu miało go spowodować, to mulat chciał właśnie jego zwycięstwa. Najbardziej zdziwiło go to, że nie przeszkadzała mu jego rozwalona fryzura. To było trochę psychiczne i dziecinne, ostatecznie ścigali się w deszczu na przystanek jak małe dzieci, jednak oboje odczuwali z tego powodu radość i satysfakcję. Dobrze było wiedzieć, że gdzieś tam w środku nadal się jest tym dzieciakiem. Gdy Zayn stał w autobusie, opierając się o szybę, gdyż ustąpił miejsca zwycięscy (należało mu się), patrzył w twarz swojego crusha i wiedział, że on odmienił całkowicie jego życie, na lepsze.
Obydwaj wpadli do domu w cudownych humorach. Niall natychmiast przyniósł jakieś ciuchy na zmianę i zasiedli przy stoliku, pijąc herbatę. Na zewnątrz rozpętała się silna burza, było zimno i ciemno, lecz w środku panowała przyjemna atmosfera. W pewnym momencie Zayn zmrużył podejrzliwie oczy, jakby się nad czymś zastanawiał.
- Co jest?- spytał blondyn, wciąż popijając gorący napój.
- Wiem, że się powtarzam i brzmię, jakbym nie był jego przyjacielem i mu nie ufał, ale… Gdzie jest Liam? Wcześniej może serio przesadzałem, no ale teraz? Minęło całkiem sporo czasu, odkąd go nie było w domu!
- Właściwie…- Irlandczyk odstawił kubek i podrapał się po głowie.- Próbowałeś do niego zadzwonić?
- Tak, przed wyjściem do kina…
- To spróbuj jeszcze raz.
Mulat bez słowa podszedł do telefonu i wybrał znany mu numer. W słuchawce rozbrzmiało po kolei pięć sygnałów, a potem nastała cisza. Zrezygnowany Malik odłożył sprzęt na miejsce.
- Kurczę, gdzie on może być? Jest burza i jest ciemno…- zastanawiał się.
- To faktycznie zaczyna być dziwne- potwierdza chłopak.- No cóż, chcąc, nie chcąc, dzisiaj już nic nie zrobisz, Zayn. Chodźmy spać, a jutro spróbujemy jeszcze raz.
- Dobrze, w takim razie dobranoc, Niall.
- Dobranoc.
Mulat udał się do swojego pokoju w wsunął się pod kołdrę. Nie licząc tego wątku z Liamem, to to był naprawę fajny dzień. Świetnie się bawił, zapominając na chwilę o rzeczywistości. A z kim? Z niebieskookim słodziakiem.
- Zayn?- usłyszał nagle za swoimi plecami. Obrócił się i ujrzał spodziewanego blondyna, stojącego z małym jaśkiem w lewej ręce.- Czy… czy mógłbym może spać z tobą? Jest burza i wiesz…- zaczerwienił się.
Chłopak tylko się uśmiechnął. Czy on serio zaproponował mu spanie razem w jednym łóżku? Brunet od razu się rozmarzył, myśląc, co by było, gdyby miał Horana samego w łóżku na całą noc. Mógłby go przytulać, spać wtulonym w jego tors, bawić się jego farbowanymi włosami i wiele, wiele więcej (if you know what I mean).
- Em… Zayn?- powtórzył blondyn. Chłopak natychmiastowo się otrząsnął. No tak. Trochę odpłynął.
- Pewnie, wskakuj- Malik z bijącym sercem zrobił mu miejsce, przesuwając się do ściany. Ten wpakował się obok niego i od razu zamknął oczy. Ciemnooki również poczuł, że powieki mu się kleją. Jeszcze chwilka, jeszcze moment i odleci w krainę snów. Czy to możliwe, że on sam zaproponował spanie w jednym łóżku? OMG.
- Em… Zayn?- Niall otworzył jedno oko.- Mógłbym cię… przytulić? Bo mi trochę zimno.
O tyle, że do mulata wciąż nie dotarło, że będzie spał z Irlandczykiem w jednym łóżku, o tyle nie mógł uwierzyć, że on zaproponował mu to sam, z własnej woli! Zayn nie należał do tych osób, które nie korzystają z okazji, więc natychmiast zbliżył się do niego i objął rękoma w talii. Jego serce momentalnie zaczęło bić  jeszcze szybciej. On jest taki uroczy, słodki i idealny. On jest taki… mój. Należy do mnie.
- Boję się o Lou i Hazzę- powiedział, co natychmiastowo wywołało o mulata dreszcze. Może to przez jego głos, a może dlatego, że on także się o nich bał. Ni wtulił głowę w zagłębienie szyi starszego chłopaka i zasnął w kilka minut. Starszy uśmiechnął się na widok śpiącego przyjaciela. Absolutnie była to jedna z najpiękniejszych chwili jego życia. Mógł wreszcie patrzeć bez skrupułów na tę niewinną twarzyczkę, zamknięte oczy i uśmiechnięte usta. Wyglądał na szczęśliwego.  Długo jeszcze leżał, rozkoszując się dotykiem młodszego, słuchając jego oddechu i patrząc na niego, jakby był co najmniej złotem. W sumie to był. Takim irlandzkim.
***
 
 
 
Następnego dnia Zayna obudziło ciche brzdąkanie gitary z pokoju obok. Wyszczerzył się sam do siebie. Dobrze wiedział, kto to. Po cichu, stawiając ostrożnie kroki, zakradł się do drzwi i je lekko uchylił. Spostrzegł, że Niall siedzi na łóżku w samej bieliźnie (oh!) i śpiewa jakąś piosenkę. I to nie byle jaką.

>>Włącz to: https://www.youtube.com/watch?v=qEjswKk1H0A<<<
Mimo, iż przyszedł dopiero na drugą zwrotkę, to i tak to było dla niego zbyt wiele. Stał tak oparty o framugę drzwi i słuchał z otwartymi ustami. Nigdy nie słyszał czegoś tak cudownego. Czuł, że w tej chwili jest bliski zawału. Zamknął oczy, wsłuchując się w tekst piosenki. W jego wykonaniu było to takie piękne…
But you’re perfect to me…

Po skończonej piosence odłożył gitarę. W pewnej chwili odwrócił się, a ujrzawszy chłopaka stojącego w drzwiach, przeraził się. Malik podszedł do niego i usiadł obok na łóżku.
- Wow- udało mu się tylko wykrztusić. W głębi serca wyobraził sobie, że jest to… o nim? Chyba mnie pogięło. W tej samej chwili wyczuł od niego silną woń alkoholu.- Piłeś?
- Zayneh…- oczy Nialla szukały ratunku, zatrzymując się wszędzie, tylko nie na jego twarzy. Chłopak starał się zignorować fakt, że został nazwany zrobniale.- To nie tak…
- Zostawiłeś coś?- przerwał mu w pół zdania. Irlandczyk spojrzał na niego zdziwiony.
- Tak, jest w lodówce- odrzekł lekko speszony, a mulat udał się we wskazane miejsce, wyciągając jedną butelkę i wrócił z powrotem do pokoju młodszego.
- Więc… co jest powodem?- zapytał, zdejmując kapsel otwieraczem.
- W sumie to nie wiem. Chciałbym oderwać się od tej smutnej rzeczywistości, wyobrazić sobie, że reszta chłopaków jest tu z nami i możemy normalnie gdzieś razem wyjść. Po prostu… chcę by było, jak dawniej.
- Będzie, obiecuję ci. Musisz tylko uzbroić się w cierpliwość.
- Tak myślisz?- Horan podniósł wzrok, a gdy jego oczy napotkały czekoladowe tęczówki, Zayn wstrzymał oddech.- A czy mógłbyś mnie przytulić?
Malik zaczął oddychać z trudnością. To nie tak, że wcześniej nigdy się nie przytulali. To nie tak, że tego nie doświadczył, tylko ta prośba zabrzmiała bardziej osobiście. W końcu byli sami w domu, a Horan już po raz drugi go o to poprosił. To dla mnie za dużo- pomyślał.
- O-oczywiście- wyjąkał i rozłożył ramiona, w które wpadł blondyn. Poczuł się cudownie, mógłby trwać w tym uścisku całe życie.
- Przepraszam- młodszy w końcu się odsunął, speszony.- Nie wiem, czemu to zrobiłem, po prostu chyba tego potrze…
- Nie ma sprawy- uśmiechnął się do niego mulat. Ich tęczówki znowu się napotkały. Obydwaj patrzyli na siebie z uśmiechami na twarzy, jakby na coś czekali. W pewnej chwili Niall otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale chwilę później wstał i pobiegł do łazienki. Zaniepokojony mulat wstał i ruszył w jego stronę.
- Niall?
- Jest w porządku- z łazienki wyszedł biały jak papier Irlandczyk.- Chyba… przesadziłem z ilością alkoholu.
- Oh.
W sumie nie miał pojęcia, co powiedzieć. Na twarz jego przyjaciela nie wracały kolory.
- Może idź się położyć? Zdrzemnij się czy coś.
Razem ruszyli w stronę pokoju gościnnego, gdzie blondyn położył się na kanapie, a Zayn przykrył go kocem. Popatrzył na niego i westchnął, po czym postanowił dać młodszemu spokój. Wszedł na górę po schodach i już miał wejść do swojego pokoju, gdy jego nogi same skierowały się do pokoju Liama. Sam nie wiedział, czemu tak się stało. Może po prostu nie mógł już znieść braku jego obecności. Podszedł do biurka z papierami. Czuł się z tym źle, bardzo źle, że przeszukuje jego rzeczy, ale od samego początku coś podejrzewał. Ten przebłysk strachu w jego oczach, gdy wychodził z domu, mówił sam za siebie. On coś ukrywał, a Zayn miał zamiar dowiedzieć się co.
 
_________________________________________________

Witajcie!

Oto nowy rozdział. Wiem, że idzie mi coraz gorzej, ale jakoś tak straciłam wątek...
Nie wiem, czy powinnam kończyć z pisaniem tego i wziąć się za coś nowego...
 
Zastanawiam się też nad zawieszeniem bloga. Powoli kończą mi się pomysły na posty, a, jak wiadomo, do wszystkiego mam słomiany zapał :/
 
Dzisiaj mamy wolne od szkoły, więc będę miała trochę czasu na stworzenie czegoś nowego
(jeśli pomysł, który chodzi mi po głowie, nie okaże się kolejnym chwilowym niewypałem).
 
Do napisania!
 
Agawa♥xx
 


wtorek, 7 października 2014

#134 Imaginy z gifami- cz. 21

Witajcie!
 
Doszłam do wniosku, że dawno nie robiłam imagifów. Ostatni raz były w czerwcu!
 Więc wzięłam się do roboty, bo po to głównie zakładałam bloga,
a teraz robię wszystko inne tylko nie to.
 
1. Niall: [T.I.], ustaw się, zrobię ci zdjęcie!
 
 
 
2. *Niall i Louis próbują nakarmić córkę twoją i Zayna, Amy, ale ona nie potrafi zrozumieć sztuki przeżuwania*

Ni: Widzisz tego hipopotama? On otwiera buzię i grzecznie czeka na jedzenie, a potem ją zamyka i przeżuwa, widzisz?

Louis: Popatrz, jedzenie ma wylądować o TUTAJ, a nigdzie indziej. Amy, mówiłem, że jedzenie ma wylądować TUTAJ, nie na włosach Nialla!
 
 
3. Harry: *przegląda internet*

Patrzcie tylko, jaki idiota na tym filmiku! Haha, nawet nie umie trafić w piłkę,
no i jeszcze ściągnął jakiemuś gościowi spodenki na meczu, hahahaha!
 
 
Louis: Harry... Ja nie chcę nic mówić... Ale ten idiota to ty.
 
4. Louis: Witamy, witamy, tu nowa audycja... Nowa audycja...
*w myślach: Jak ona się nazywała?*
 
Zayn: To była audycja One Dream, deklu.
 
Louis: W takim razie audycja... Hej, nie jestem deklem!
 
Liam: Jak to się... No, obsługuje? Ten mikrofon?
 
*cięcie*

Louis: Witamy po przerwie. Dzisiaj ogłosimy wam parę nowości.

Niall: Chodzi ci o takie nowości typu: WCZORAJSZA NOC [T.I.] i Harr...?
 
Harry: JESZCZE JEDNO SŁOWO!
 
 
 
 
5. *wracasz do domu po imprezie*
 
Harry: Czemu masz sine oko?
 
Ty: No wiesz... Zayn jest roztrzepany, przypadkowo walnął mnie końcówką łyżki...
 
Harry: Powiedz mu, że może pożegnać się ze swoją świetną fryzurą...!
 
 
6. *oglądacie z Niallem Harry'ego Pottera*
 
[​IMG]

Niall: Wiedziałem, wiedziałem! To on ukradł moją kanapkę! HARRY!
 
H: Tak?
 
 
  
N: Wsiadasz na miotłę i lecisz po moją kanapkę!

H: A co, jeśli nie?
 
N: *zakłada mu czapkę na głowę*
 
Jesteś czarodziejem czy nie?
 

H: Nie.
 
N: Aha, czyli nie wierzysz w magię i chemię?

H: Nie.
 
N: Szkoda, powiem [T.I.], że nie wierzysz w chemię, więc ta pomiędzy wami nie wypali...

H: Mówiłeś coś?
 
 
 
7. *na gali*

Ty: Popatrz, Harry, patrz jakie cudne loczki ma ten, co teraz odbiera nagrodę! Są takie śliczne, że...



H: Chwila...
 
 
 
 
8. *chłopacy zostali nominowani do VMA's, każda osoba może wziąć osobę towarzyszącą*

*dzwonek telefonu*

Ty: Halo?

H: Cześć, [T.I.] *słyszysz zdenerwowanie w jego głosie*
Chciałabyś pójść ze mną na VMA?



Ty: Pewnie!

H: W takim razie przyjadę po ciebie o ósmej.

Ty: Ok.

*gala*

Dziennikarz: W takim razie, opowiedzcie nam coś o waszych osobach towarzyszących...

Zayn: Więc moją jest moja cudowna narzeczona Perrie... którą zapewne już znacie*

Dz: Rzeczywiście. Harry?

H: Więc moją jest [T.I.]... Właśnie, gdzie ona jest?

N: To nie miało być tak, że miałeś po nią przyjechać o ósmej?

H: Shit.



9. Liam: Co robisz na trybunach? Za chwilę zaczną wpuszczać!

Ni: Czekam na [T.I.]. Chcę mieć pewność, że przyjdzie.



10. Przychodzisz z mamą i małą córeczką twoją i Louisa na podpisanie płyt. Waszą córeczkę trzymała twoja mama. W pewnym momencie Louis zauważył Was w tłumie:


(tak btw kocham ten gif, jest taki sbdcudsbiuvb)
_________________________________________________

Tak... to by było na tyle. Zdaję sobie sprawę doskonale z tego, że kiedyś szło mi lepiej z imagifami, teraz moja wyobraźnia została zatarta przez szkołę :c

Oczywiście ZNOWU brak postów przez 9 dni, za co oczywiście przepraszam, ale obecnie zbyt wiele mojego czasu zużywa leżenie na łóżku i krzyki w poduszkę, bo koncert Eda, eh.

Nie wiem, co mam dodać... Pisałam już, że was kocham, c'nie? Przez te 9 dni żadnego dnia nie spadały mi wyświetlenia, nie wiem, jak mam być Wam wdzięczna.

Także... Kocham Was, dziękuję i do następnego posta!

Agawa♥

Szablon by S1K